{"id":195,"date":"2013-04-17T09:18:25","date_gmt":"2013-04-17T07:18:25","guid":{"rendered":"http:\/\/new.terrypratchett.pl\/2013\/04\/17\/spryciarz-z-londynu-juz-w-sprzedazy\/"},"modified":"2013-04-17T09:18:25","modified_gmt":"2013-04-17T07:18:25","slug":"spryciarz-z-londynu-juz-w-sprzedazy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/2013\/04\/17\/spryciarz-z-londynu-juz-w-sprzedazy\/","title":{"rendered":"Spryciarz z Londynu ju\u017c w sprzeda\u017cy!"},"content":{"rendered":"<p style=\"color: #000000;font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;font-size: 11px;line-height: 16px;text-align: justify\"><span style=\"line-height: 1.5\"><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><strong>Ju\u017c dzisiaj 17 kwietnia pojawi\u0142 si\u0119 na rynku Spryciarz z Londynu &#8211; energetyczna, zabawna i zachwycaj\u0105ca powie\u015b\u0107 Terry\u2019ego Pratchetta \u2013 najnowsza spoza \u201e\u015awiata Dysku\u201d.<\/strong> Nic na to nie poradzisz \u2013 musisz pokocha\u0107 Dodgera, gdy upada i gdy si\u0119 podnosi, gdy zakochuje si\u0119 i gdy odnosi sukces w wiktoria\u0144skim \u015bwiecie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><span style=\"line-height: 1.3em\">Dodger \u017cyje z tego, co znajdzie w kana\u0142ach dziewi\u0119tnastowiecznego Londynu. To go\u015b\u0107: kocha ca\u0142\u0105 swoj\u0105 dzielnic\u0119, wi\u0119kszo\u015b\u0107 swoich ziomk\u00f3w i bardzo niewielu policjant\u00f3w. A w zasadzie \u2013 \u017cadnego policjanta. Prawdziwy z niego Pan \u201enic nie wiem, nic nie s\u0142ysza\u0142em, w og\u00f3le mnie tu nie by\u0142o\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><span style=\"line-height: 1.3em\">Ch\u0142opaka zna ka\u017cdy, kto jest nikim, a nie zna nikt, kto jest kim\u015b. W zasadzie tak powinno by\u0107 i jest&#8230; do chwili, gdy pewnej deszczowej nocy ratuje z r\u0105k oprawc\u00f3w samotn\u0105 dziewczyn\u0119. Tyle \u017ce ta samotna ma m\u0119\u017ca, jednego z tych, kt\u00f3rzy s\u0105 kim\u015b. Odt\u0105d \u015bwiat nieznacznie przyspiesza, a Dodgera pragnie bli\u017cej pozna\u0107 wielu ciekawych ludzi: milionerzy, politycy, policjanci, ksi\u0105\u017c\u0119ta i zawodowi zab\u00f3jcy.<\/span><\/p>\n<p>  <!--more-->  <\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><span style=\"line-height: 1.3em\"><strong>Sir Terry Pratchett\u00a0<\/strong>(ur. 1948) znany jest przede wszystkim jako autor serii \u201e\u015awiat Dysku\u201d. Jego powie\u015bci fantasy i science fiction doczeka\u0142y si\u0119 wielu adaptacji, zdoby\u0142y te\u017c liczne nagrody, w tym Carnegie Medal. W 1998 roku Pratchett zosta\u0142 Kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego \u201eza zas\u0142ugi dla literatury\u201d, a w roku 2008 otrzyma\u0142 tytu\u0142 szlachecki. Na ca\u0142ym \u015bwiecie sprzedano ponad 70 milion\u00f3w jego ksi\u0105\u017cek przet\u0142umaczonych na 37 j\u0119zyk\u00f3w<\/span><span style=\"line-height: 1.3em\">.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Dotychczas nak\u0142adem Domu Wydawniczego REBIS ukaza\u0142y si\u0119: Ciemna strona S\u0142o\u0144ca, Dysk, Dywan, Ksi\u0119gi nom\u00f3w, Opowie\u015bci o Johnnym Maxwellu i Nacja.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><strong><span style=\"line-height: 1.3em\">Rozdzia\u0142 pierwszy<\/span><\/strong><br \/>W kt\u00f3rym spotykamy naszego bohatera, bohater \u00f3w za\u015b spotyka ofiar\u0119 burzyi staje twarz\u0105 w twarz z panem Karolem, d\u017centelmenem znanym tu i \u00f3wdzie jako pisarzyna<\/p>\n<p>Deszcz okrywa\u0142 Londyn niczym mg\u0142awica ta\u0144cz\u0105cych kropel, z kt\u00f3rych ka\u017cda walczy\u0142a ze swymi towarzyszkami o dominacj\u0119 w powietrzu. By\u0142 to istny potop. Rynsztoki i kana\u0142y d\u0142awi\u0142y si\u0119, rzygaj\u0105c raz po raz mieszanin\u0105 b\u0142ota, mu\u0142u i wszelkiego paskudztwa, a tak\u017ce martwymi psami, szczurami, kotami i nie tylko. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce wypluwaj\u0105 na \u015bwiat wszystko to, czego ludzie, jak s\u0105dzili, pozbyli si\u0119 raz na zawsze.<\/p>\n<p>Odpadki wszelkiej ma\u015bci p\u0142yn\u0119\u0142y wartkimi, bulgoc\u0105cymi potokami ku nader wysokim i jak zawsze go\u015bcinnym wodom Tamizy, kt\u00f3rej nurt szarpa\u0142 brzegi i kot\u0142owa\u0142 si\u0119 niczym nieokre\u015blona zupa w przera\u017caj\u0105cym kotle, \u0142api\u0105c powietrze jak zdychaj\u0105ca ryba. Lecz ci, co znaj\u0105 si\u0119 na rzeczy, zawsze twierdzili, \u017ce londy\u0144ski deszcz, cho\u0107by si\u0119 stara\u0142 ze wszystkich si\u0142, nigdy, przenigdy nie oczy\u015bci tego ha\u0142a\u015bliwego miasta, co najwy\u017cej ods\u0142oni kolejne pok\u0142ady brudu. I trudno si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce tak brudn\u0105 noc\u0105 zdarzaj\u0105 si\u0119 stosownie brudne uczynki, kt\u00f3rych tak\u017ce nie zmyje \u017caden deszcz.<\/p>\n<p>Para koni ci\u0105gn\u0119\u0142a wytworny pow\u00f3z \u015brodkiem zalanej ulicy przy wt\u00f3rze przera\u017aliwego wrzasku kawa\u0142ka metalu, kt\u00f3ry uwi\u0105z\u0142 gdzie\u015b przy osi. Nagle jednak rozleg\u0142 si\u0119 inny wrzask \u2013 tym razem ludzki. Oto bowiem otworzy\u0142y si\u0119 gwa\u0142townie drzwi powozu i w przepe\u0142niony rynsztok udaj\u0105cy fontann\u0119 spad\u0142a jaka\u015b posta\u0107. Dwie inne wyskoczy\u0142y w \u015blad za ni\u0105, kln\u0105c j\u0119zykiem tak barwnym, jak czarna by\u0142a ta noc, a mo\u017ce nawet brudniejszym. W strugach deszczu i ciemno\u015bci przerywanej raz po raz b\u0142yskawicami pierwsza z postaci pr\u00f3bowa\u0142a uciec, ale potkn\u0119\u0142a si\u0119, a napastnicy natychmiast si\u0119 na ni\u0105 rzucili.<\/p>\n<p>Nie tylko odg\u0142osy burzy zag\u0142uszy\u0142y jej krzyk, ale i zgrzyt metalu, kt\u00f3ry niepoj\u0119tym zbiegiem okoliczno\u015bci rozleg\u0142 si\u0119 w tym samym momencie. Klapa studzienki kanalizacyjnej unios\u0142a si\u0119, a m\u0142ody, wychudzony m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry j\u0105 pchn\u0105\u0142, wyskoczy\u0142 z tunelu zwinnie jak w\u0105\u017c<\/p>\n<p>.\u2013 Zostawcie dziewczyn\u0119 w spokoju! \u2013 wykrzykn\u0105\u0142.<br \/>Z mroku dobieg\u0142o przekle\u0144stwo, gdy jeden z napastnik\u00f3w nagle run\u0105\u0142 na ziemi\u0119 podci\u0119ty mocnym kopniakiem. M\u0142odzik nie nale\u017ca\u0142 mo\u017ce do wagi ci\u0119\u017ckiej, za to wsz\u0119dzie by\u0142o go pe\u0142no. Rozdawa\u0142 b\u0142yskawiczne ciosy, tym bole\u015bniejsze, \u017ce utwardzone przez mosi\u0119\u017cne kastety, rekwizyty wr\u0119cz zbawienne w walce z wieloma przeciwnikami. Ci za\u015b, dwukrotnie liczniejsi, czym pr\u0119dzej wzi\u0119li nogi za pas pod gradem uderze\u0144. A by\u0142 to przecie\u017c Londyn, \u015brodek ulewy i \u015brodek nocy, tote\u017c wbieg\u0142szy w labirynt bocznych uliczek, rozpaczliwie gnaj\u0105c za odje\u017cd\u017caj\u0105cym powozem, wkr\u00f3tce umkn\u0119li pogoni. Tajemniczy bywalec kana\u0142\u00f3w zawr\u00f3ci\u0142 wi\u0119c i r\u0105czo jak chart pop\u0119dzi\u0142 ku pobitej dziewczynie.<\/p>\n<p>Przykl\u0119kn\u0105\u0142 przy niej, a wtedy, ku jego zdumieniu, pochwyci\u0142a go za ko\u0142nierz i wyszepta\u0142a po angielsku, lecz z obcym akcentem:<br \/>\u2013 Znowu chc\u0105 mnie zabra\u0107. Prosz\u0119, pom\u00f3\u017c mi&#8230;Ch\u0142opak zerwa\u0142 si\u0119 na r\u00f3wne nogi, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 podejrzliwie.<br \/>Osobliwym zbiegiem okoliczno\u015bci w ciemno\u015bciach nocy, podczas burzy nad burzami, szli \u2013 a mo\u017ce raczej brodzili \u2013 t\u0105 ulic\u0105 dwaj d\u017centelmeni posiadaj\u0105cy pewn\u0105 wiedz\u0119 o brudnej stronie Londynu. Obaj spieszyli do domu w kapeluszach mocno wbitych na g\u0142owy, co by\u0107 mo\u017ce by\u0142oby nawet niez\u0142ym pomys\u0142em, gdyby nie to, \u017ce w zawierusze strugi wody bi\u0142y w nich r\u00f3wnie mocno z g\u00f3ry, jak i z do\u0142u. Gdy b\u0142yskawica zn\u00f3w roz\u015bwietli\u0142a niebo, jeden z nich rzek\u0142:<br \/>\u2013 Czy mi si\u0119 zdaje, czy kto\u015b le\u017cy tam w rynsztoku?Mo\u017cliwe, \u017ce sw\u0105 trosk\u0105 zrobi\u0142 wra\u017cenie nawet na samej burzy, bo w tej chwili blask kolejnego pioruna wydoby\u0142 z mroku niepozorny pag\u00f3rek: niew\u0105tpliwie drobne cia\u0142o.<br \/>\u2013 Wielkie nieba, Karolu, to dziewczyna! Przemokni\u0119ta do suchej nitki i porzucona w rynsztoku, jak mniemam \u2013 powiedzia\u0142 jeden z d\u017centelmen\u00f3w. \u2013 Chod\u017a&#8230;\u2013 Ej\u017ce, m\u00f3j panie, czego tu szukasz?!<br \/>W w\u0105t\u0142ej po\u015bwiacie okien pubu, w kt\u00f3rej trudno by\u0142o wypatrzy\u0107 nawet ciemno\u015b\u0107, wspomniany Karol i jego przyjaciel ujrzeli twarz ch\u0142opaka mo\u017ce siedemnastoletniego, za to obdarzonego m\u0119skim g\u0142osem. A mo\u017ce po prostu m\u0142odego m\u0119\u017cczyzny gotowego stawi\u0107 im czo\u0142o i walczy\u0107 na \u015bmier\u0107 i \u017cycie.Emanowa\u0142 wr\u0119cz gniewem, gdy tak sta\u0142 w strugach deszczu, \u015bciskaj\u0105c w d\u0142oni d\u0142ugi kawa\u0142 metalu.<br \/>\u2013 Ju\u017c ja znam takich jak wy, o tak! Zjawiacie si\u0119 tu w pogoni za sp\u00f3dniczkami. Za nic macie los porz\u0105dnych dziewcz\u0105t. Do licha! Desperaci z was, skoro wyruszacie na \u0142\u00f3w w tak\u0105 noc!Ten, kt\u00f3ry nazwa\u0142 swego towarzysza Karolem, wyprostowa\u0142 si\u0119 na te s\u0142owa.<br \/>\u2013 Nie tak pr\u0119dko, m\u0142odzie\u0144cze. Z ca\u0142\u0105 moc\u0105 sprzeciwiam si\u0119 tym niecnym oskar\u017ceniom. Jeste\u015bmy powa\u017canymi d\u017centelmenami, kt\u00f3rzy, pozwol\u0119 sobie doda\u0107, ca\u0142kiem ci\u0119\u017cko pracuj\u0105 nad tym, by poprawi\u0107 los takich w\u0142a\u015bnie nieszcz\u0119snych dziewcz\u0105t oraz, je\u015bli si\u0119 nie myl\u0119, osobnik\u00f3w takich jak ty!Ch\u0142opak rykn\u0105\u0142 tak dziko, \u017ce a\u017c otworzy\u0142y si\u0119 drzwi pubu i potoki deszczu rozja\u015bni\u0142 snop przydymionego, pomara\u0144czowego \u015bwiat\u0142a.<br \/>\u2013 Ach, wi\u0119c tak to nazywacie, niegodziwcy!<br \/>Zamachn\u0105\u0142 si\u0119 zaimprowizowan\u0105 broni\u0105, lecz m\u0119\u017cczyzna nazwany Karolem z\u0142apa\u0142 j\u0105 zr\u0119cznie i cisn\u0105\u0142 na ziemi\u0119, po czym pochwyci\u0142 ch\u0142opaka za ko\u0142nierz.\u2013 Pan Mayhew i ja jeste\u015bmy uczciwymi obywatelami, m\u0142odzie\u0144cze, dlatego czujemy si\u0119 zobowi\u0105zani zabra\u0107 t\u0119 m\u0142od\u0105 dam\u0119 w bezpieczne miejsce. Do ciebie b\u0119dzie najbli\u017cej, Henryku \u2013 dorzuci\u0142 przez rami\u0119. \u2013 S\u0105dzisz, \u017ce twoja \u017cona zechce udzieli\u0107 schronienia na jedn\u0105 noc tej zb\u0142\u0105kanej duszy? W tak\u0105 pogod\u0119 i psa \u017cal wypu\u015bci\u0107 na ulic\u0119.<br \/>Henryk, kt\u00f3ry ju\u017c przykl\u0119kn\u0105\u0142 przy dziewczynie, skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.\u2013 Nie masz aby na my\u015bli dw\u00f3ch ps\u00f3w? \u2013 spyta\u0142.<br \/>Bojowy ch\u0142opak poczu\u0142 si\u0119 ura\u017cony. W\u0119\u017cowym ruchem wyrwa\u0142 si\u0119 z u\u015bcisku i znowu got\u00f3w by\u0142 do bitki.<br \/>\u2013 Nie jestem psem, wy eleganciki! Ani ja, ani ta dziewczyna. Mamy swoj\u0105 dum\u0119. I radz\u0119 sobie sam, bez niczyjej \u0142aski!<\/p>\n<p>Karol ponownie z\u0142apa\u0142 go za ko\u0142nierz i uni\u00f3s\u0142 nieco, by mogli spojrze\u0107 sobie w oczy.<br \/>\u2013 Podziwiam twoj\u0105 postaw\u0119, m\u0142odzie\u0144cze, ale nie tw\u00f3j zdrowy rozs\u0105dek \u2013 powiedzia\u0142 cicho. \u2013 Zauwa\u017c, w jakim stanie jest ta panienka. Widzisz? M\u00f3j przyjaciel mieszka niedaleko st\u0105d, a skoro mianowa\u0142e\u015b si\u0119 obro\u0144c\u0105 tej m\u0142odej damy, chod\u017a z nami i przekonaj si\u0119, \u017ce zapewnimy jej najlepsz\u0105 opiek\u0119, najak\u0105 nas sta\u0107. Jak masz na imi\u0119? Zanim odpowiesz, zach\u0119cam ci\u0119 jeszcze, by\u015b uwierzy\u0142, \u017ce w t\u0119 ponur\u0105 noc nie jeste\u015b jedynym, kt\u00f3remu nieoboj\u0119tny jest los skrzywdzonych. Zatem, m\u00f3j ch\u0142opcze, jak ci na imi\u0119?Jego ton najwyra\u017aniej dotar\u0142 nareszcie do m\u0142odzika, ten bowiem odpar\u0142 po chwili:<br \/>\u2013 Jestem Dodger*. Tak mnie nazywaj\u0105, bo jestem nieuchwytny, je\u015bli rozumie pan, co mam na my\u015bli. I wszyscy w okolicznych gminach znaj\u0105 Dodgera.<br \/>\u2013 W takim razie \u2013 rzek\u0142 Karol \u2013 skoro ju\u017c si\u0119 znamy i got\u00f3w jeste\u015b do\u0142\u0105czy\u0107 do zacnej kompanii, przekonajmy si\u0119, czy zdo\u0142amy doprowadzi\u0107 t\u0119 ma\u0142\u0105 odysej\u0119 do ko\u0144ca w pe\u0142nym zrozumieniu.<br \/>Ruszajmy, Henryku \u2013 doda\u0142, prostuj\u0105c si\u0119. \u2013 Musimy jak najszybciej dotrze\u0107 do twego domu. Obawiam si\u0119, \u017ce ta nieszcz\u0119sna dziewczyna potrzebuje wszelkiej mo\u017cliwej pomocy.<br \/>Czy ty, m\u0142ody cz\u0142owieku, znasz j\u0105 mo\u017ce?Ch\u0142opak, uwolniony z u\u015bcisku, cofn\u0105\u0142 si\u0119 o kilka krok\u00f3w.<br \/>\u2013 Nie, prosz\u0119 pana. W \u017cyciu jej nie widzia\u0142em, kln\u0119 si\u0119 na Boga, a przecie\u017c znam wszystkich na tych ulicach. Pewnie to kolejna uciekinierka. To si\u0119 zdarza ca\u0142y czas, ju\u017c nawet o takich nie my\u015bl\u0119.<br \/>\u2013 Mam wi\u0119c wierzy\u0107, panie Dodger, \u017ce\u015b si\u0119 rzuci\u0142 na pomoc tej m\u0142odej damie niczym Galahad, nawet jej nie znaj\u0105c?<\/p>\n<p>Dodger spojrza\u0142 na niego nieufnie.\u2013 Mo\u017ce tak, a mo\u017ce nie, nic panu do tego. I kim, u diab\u0142a, jest ten ca\u0142y Galahad?<br \/>Dwaj d\u017centelmeni uczynili z ramion ko\u0142ysk\u0119, a gdy unie\u015bli w niej dziewczyn\u0119 i ruszyli w stron\u0119 domu, Karol powiedzia\u0142:\u2013 Nie masz pan poj\u0119cia, o kim przed chwil\u0105 m\u00f3wi\u0142em, nieprawda\u017c, panie Dodger? Ot\u00f3\u017c Galahad to s\u0142ynny bohater&#8230;Zreszt\u0105 niewa\u017cne. Po prostu chod\u017a z nami, rycerzu w przemokni\u0119tej zbroi, a przekonasz si\u0119, \u017ce honorowo potraktujemy t\u0119 dam\u0119. Dostaniesz te\u017c porz\u0105dny posi\u0142ek oraz \u2013 w ciemno\u015bci rozleg\u0142 si\u0119 brz\u0119k monet \u2013 jakie\u015b dwa szylingi, nie wspominaj\u0105c o tym, \u017ce mo\u017cesz zwi\u0119kszy\u0107 swoje szanse na zbawienie. Cho\u0107to, jak mniemam, raczej ci\u0119 zbytnio nie obchodzi. Ale rozumiesz, do czego zmierzam? Doskonale.Dwadzie\u015bcia minut p\u00f3\u017aniej Dodger siedzia\u0142 ju\u017c przy kuchennym palenisku. Dom nie by\u0142 mo\u017ce pa\u0142acem, ale prezentowa\u0142 si\u0119 lepiej ni\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 budynk\u00f3w, do kt\u00f3rych zdarzy\u0142o mu si\u0119 wej\u015b\u0107 legalnie, cho\u0107 nie tak dobrze, jak te odwiedzane nielegalnie.<\/p>\n<p>W tych drugich nigdy zbyt d\u0142ugo nie bawi\u0142 i zazwyczaj ulatnia\u0142 si\u0119 z nich w wielkim po\u015bpiechu. Zaiste, skandalem by\u0142o to, jak wiele ps\u00f3w hodowano w tych czasach i jak bezlito\u015bnie napuszczano je na intruz\u00f3w, sk\u0142aniaj\u0105c ich do jak najkr\u00f3tszych wizyt. Za to tutaj&#8230; Tak, tu nie brakowa\u0142o mi\u0119sa, ziemniak\u00f3wi marchewki; niestety nie podano piwa, a jedynie szklank\u0119 ciep\u0142ego, prawie \u015bwie\u017cego mleka. Kucharka, pani Quickly, obserwowa\u0142a go jak jastrz\u0105b, zabezpieczywszy rzecz jasna sztu\u0107ce, ale poza tym miejsce wydawa\u0142o si\u0119 ca\u0142kiem przyjazne. Nie oby\u0142o si\u0119 te\u017c bez paru wypowiedzianych z emfaz\u0105 s\u0142\u00f3w, kt\u00f3rema\u0142\u017conka skierowa\u0142a do Henryka, by u\u015bwiadomi\u0107 mu, co s\u0105dzi o sprowadzaniu do domu w\u0142\u00f3cz\u0119g\u00f3w w samym \u015brodku nocy. Dodger, kt\u00f3ry przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119 temu z najwi\u0119ksz\u0105 uwag\u0105, odni\u00f3s\u0142 wra\u017cenie, \u017ce to nie pierwszy raz i \u017ce pani domu zachowuje si\u0119 jak kto\u015b, kto ma serdecznie do\u015b\u0107 i ze wszystkich si\u0142 stara si\u0119 nie da\u0107 tego po sobie pozna\u0107. Niemniej jednak jad\u0142 sw\u00f3j posi\u0142ek (i to by\u0142o najwa\u017cniejsze), \u017cona i pokoj\u00f3wka znikn\u0119\u0142y gdzie\u015b z dziewczyn\u0105, a teraz&#8230; teraz kto\u015b szed\u0142 schodami wprost do kuchni.<\/p>\n<p>By\u0142 to Karol. Ten Karol, kt\u00f3ry niepokoi\u0142 Dodgera. Henryk, jak si\u0119 zdawa\u0142o, by\u0142 jednym z tych dobrych ludzi, kt\u00f3rych poczucie winy n\u0119ka tylko dlatego, \u017ce oni maj\u0105 pod dostatkiem pieni\u0119dzy i jedzenia, a inni nie. Dodger zna\u0142 ten typ. Sam nigdy nie do\u015bwiadczy\u0142 wyrzut\u00f3w sumienia z powodu posiadania pieni\u0119dzy. Wi\u00f3d\u0142 \u017cycie, w kt\u00f3rym najlepsz\u0105 polis\u0105 ubezpieczeniow\u0105 by\u0142a szczodro\u015b\u0107 w kr\u00f3tkich chwilach dostatku. Potrzebowa\u0142 przyjaci\u00f3\u0142 \u2013 a przyjaciele to ci, kt\u00f3rzy odpowiadaj\u0105: \u201eDodger? Pierwszy raz s\u0142ysz\u0119. W \u017cyciu nie widzia\u0142em, prosz\u0119 pana. Pewnie szuka pan kogo\u015b innego!\u201d \u2013 by egzystowa\u0107 w tym mie\u015bcie. Musia\u0142 te\u017c by\u0107 czujny i ostro\u017cny o ka\u017cdej porze dnia i nocy, je\u015bli chcia\u0142 prze\u017cy\u0107. \u017by\u0142 wi\u0119c tylko dlatego, \u017ce by\u0142 Dodgerem, osobnikiem bystrym i szybkim. Zna\u0142 wszystkich i wszyscy znali jego. Nigdy, przenigdy nie stan\u0105\u0142 przed s\u0105dem, potrafi\u0142 prze\u015bcign\u0105\u0107 najszybszych biegaczy z Bow Street, a teraz, gdy ich czas si\u0119 sko\u0144czy\u0142, tak\u017ce ka\u017cdego peelersa**. Aresztowa\u0107 m\u00f3g\u0142 go tylko ten, kto zdo\u0142a\u0142by go dopa\u015b\u0107, a to jeszcze nikomu si\u0119 nie uda\u0142o.Henryk nie stanowi\u0142 problemu, za to Karol \u2013 o tak, Karol! \u2013 wygl\u0105da\u0142 na takiego, co to potrafi w jednej chwili przejrze\u0107 cz\u0142owieka na wskro\u015b. M\u00f3g\u0142 te\u017c, zdaniem Dodgera, by\u0107 niebezpieczny.<br \/>Zna\u0142 \u017cycie i trudno by\u0142o zas\u0142oni\u0107 przed nim swoje my\u015bli flanel\u0105 mi\u0119kkich s\u0142\u00f3w. I oto pojawi\u0142 si\u0119 na schodach; schodzi\u0142 przy wt\u00f3rze brz\u0119czenia monet. Skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 w stron\u0119 zaj\u0119tej sprz\u0105taniem kucharki i przysiad\u0142 na \u0142awie obok Dodgera, kt\u00f3ry musia\u0142 si\u0119 nieco przesun\u0105\u0107, by zrobi\u0107 dla\u0144 miejsce.<br \/>\u2013 Dodger, o ile pami\u0119tam? \u2013 zagai\u0142. \u2013 Z pewno\u015bci\u0105 uraduje ci\u0119 wie\u015b\u0107, \u017ce m\u0142oda dama, kt\u00f3rej pomogli\u015bmy, jest bezpieczna i w\u0142a\u015bnie zasypia w ciep\u0142ym \u0142\u00f3\u017cku po tym, jak lekarz zbada\u0142 j\u0105 i za\u0142o\u017cy\u0142 kilka szw\u00f3w. Niestety, nie mog\u0119 powiedzie\u0107 tego samego o jej nienarodzonym dziecku. Nie prze\u017cy\u0142o tej fatalnejprzygody.Dziecko! To s\u0142owo by\u0142o dla Dodgera jak cios pa\u0142k\u0105, tyle \u017ce szok trwa\u0142 d\u0142u\u017cej. Dziecko. Rozmowa si\u0119 ci\u0105gn\u0119\u0142a, a on wci\u0105\u017c my\u015bla\u0142 tylko o nim.<br \/>\u2013 Nie wiedzia\u0142em \u2013 powiedzia\u0142.\u2013 To oczywiste \u2013 rzek\u0142 Karol. \u2013 W mroku wygl\u0105da\u0142o to jak jeszcze jedna zbrodnia w\u015br\u00f3d wielu, kt\u00f3re niew\u0105tpliwie pope\u0142 niono tej nocy. Obaj o tym wiemy. Ta jednak mia\u0142a czelno\u015b\u0107 zdarzy\u0107 si\u0119 na moich oczach, dlatego te\u017c czuj\u0119 si\u0119 zobowi\u0105zany wykona\u0107 odrobin\u0119 policyjnej roboty, naturalnie nie anga\u017cuj\u0105c w to policji, kt\u00f3ra w tej sprawie zapewne nie zdzia\u0142a\u0142aby wiele.Wyrazu jego twarzy nie potrafi\u0142 odczyta\u0107 nawet Dodger, kt\u00f3ry zna\u0142 si\u0119 na tym wy\u015bmienicie.<br \/>\u2013 Zastanawiam si\u0119 \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 z powag\u0105 Karol \u2013 czy owi panowie, kt\u00f3ry gn\u0119bili dziewczyn\u0119, wiedzieli, \u017ce jest brzemienna.By\u0107 mo\u017ce nigdy si\u0119 tego nie dowiemy&#8230; a mo\u017ce jednak? \u2013 To \u201emo\u017ce\u201d by\u0142o jak n\u00f3\u017c tn\u0105cy nieugi\u0119cie w stron\u0119 \u015bwiat\u0142a. Mimo to twarz Karola wci\u0105\u017c nie zdradza\u0142a \u017cadnych emocji. \u2013 Ciekawe te\u017c, czy jaki\u015b inny d\u017centelmen wiedzia\u0142 o jej stanie. I dlatego, m\u00f3j panie, pr\u00f3cz obiecanych dw\u00f3ch szyling\u00f3w dam ci jeszcze jednego, je\u015bli zechcesz odpowiedzie\u0107 na kilka pyta\u0144.Mam bowiem nadziej\u0119, \u017ce uda si\u0119 nam dotrze\u0107 do samego dna tej osobliwej historii.Dodger spojrza\u0142 na monety.<br \/>\u2013 Niby jakich pyta\u0144? \u2013 spyta\u0142, gdy\u017c na co dzie\u0144 \u017cy\u0142 w \u015bwiecie, w kt\u00f3rym zadawano tylko te najprostsze: \u201eIle?\u201d albo \u201eCo b\u0119d\u0119 z tego mia\u0142?\u201d. By\u0142 pewny, \u017ce Karol o tym wie.<br \/>\u2013 Potrafisz pan czyta\u0107 i pisa\u0107, panie Dodger? \u2013 docieka\u0142 Karol.Ch\u0142opak spojrza\u0142 na niego z ukosa.<br \/>\u2013 To za t\u0119 odpowied\u017a mam dosta\u0107 szylinga?<br \/>\u2013 Nie \u2013 odpar\u0142 szorstko Karol. \u2013 Za ten okruch wiadomo\u015bci mog\u0119 ci da\u0107 farthinga i nic ponadto. Oto on. A odpowied\u017a?<br \/>Dodger pochwyci\u0142 male\u0144k\u0105 monet\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 Umiem przeczyta\u0107 \u201epiwo\u201d, \u201egin\u201d i \u201eale\u201d. Zawsze powtarzam: Po co za\u015bmieca\u0107 sobie g\u0142ow\u0119 niepotrzebnymi bzdurami?\u2013 Czy\u017cby cie\u0144 u\u015bmiechu pojawi\u0142 si\u0119 na twarzy m\u0119\u017cczyzny?Dodger nie by\u0142 pewny.\u2013 Uczony z ciebie jegomo\u015b\u0107, Dodger. Mo\u017ce wi\u0119c zainteresuje ci\u0119 wiadomo\u015b\u0107, \u017ce nie najlepiej potraktowano t\u0119 m\u0142od\u0105 dam\u0119.Karol ju\u017c si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0142, Dodger za\u015b wykrzykn\u0105\u0142 nagle w panice:<br \/>\u2013 To nie ja! Nigdym nic nie uczyni\u0142 przeciw niej, kln\u0119 si\u0119 na Boga! Mo\u017ce nie jestem anio\u0142em, ale z\u0142ym cz\u0142owiekiem te\u017c nie!Spr\u00f3bowa\u0142 wsta\u0107, ale Karol pochwyci\u0142 go mocno.\u2013 \u201eNigdym nic nie uczyni\u0142\u201d? Skoro \u201enigdy nic\u201d, panie Dodger, to w takim razie \u201ekiedy\u015b co\u015b\u201d. Oto i wyznanie win. Nie w\u0105tpi\u0119, \u017ce\u015b nigdy nie by\u0142 w szko\u0142ach&#8230; na to jeste\u015b stanowczo zbyt sprytny. Ale gdyby\u015b kiedy\u015b tam zawita\u0142, z pewno\u015bci\u0105 nauczyciel z\u0142oi\u0142by ci sk\u00f3r\u0119 za to \u201enigdym nic\u201d. Pos\u0142uchaj jednak, co mam do powiedzenia. Mam bardzo wa\u017cny pow\u00f3d, by wierzy\u0107, \u017ce naprawd\u0119 nie skrzywdzi\u0142e\u015b tej dziewczyny. Mo\u017ce o tym nie wiesz, ale na jej palcu znajduje si\u0119 jeden z najwi\u0119kszych i najpi\u0119kniej zdobionych z\u0142otych pier\u015bcieni, jakie w \u017cyciu widzia\u0142em. Taki, kt\u00f3ry z pewno\u015bci\u0105 co\u015b oznacza. Gdyby\u015b \u017ale jej \u017cyczy\u0142, zwin\u0105\u0142by\u015b go w okamgnieniu, jak to uczyni\u0142e\u015b z moim portfelem.Dodger spojrza\u0142 mu w oczy. O nie \u2013 pomy\u015bla\u0142 \u2013 bez dw\u00f3ch zda\u0144, lepiej nie mie\u0107 w nim wroga.<br \/>\u2013 Ja, prosz\u0119 pana? Nic podobnego \u2013 rzek\u0142.<br \/>\u2013 On sobie le\u017ca\u0142, prosz\u0119 pana. A ja ca\u0142kiem uczciwie zamierza\u0142em go zwr\u00f3ci\u0107.<br \/>\u2013 Zapewniam, \u017ce wierz\u0119 bezgranicznie w ka\u017cde twoje s\u0142owo, Dodger. Musz\u0119 jednak doda\u0107, \u017ce pe\u0142en jestem podziwu, bo nie tylko dostrzeg\u0142e\u015b w ciemno\u015bci m\u00f3j portfel, ale tak\u017ce rozpozna\u0142e\u015b w nim moj\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107. Doprawdy zdumiewaj\u0105ce \u2013 odparowa\u0142 Karol. \u2013 A teraz ustalmy fakty. Twierdz\u0105c, \u017ce nigdy nic nie uczyni\u0142e\u015b, wyrazi\u0142e\u015b swoje zdanie w skrajnie negatywnym tonie, po prostacku, ale z emfaz\u0105. Rozumiesz?<br \/>Pan Mayhew i ja zdajemy sobie spraw\u0119 z tego, jak niezno\u015bne jest \u017cycie wi\u0119kszo\u015bci mieszka\u0144c\u00f3w tego miasta, i rozmaitymi sposobami staramy si\u0119 u\u015bwiadamia\u0107 to spo\u0142ecze\u0144stwu, a przynajmniej tym jego cz\u0142onkom, kt\u00f3rych to cho\u0107 troch\u0119obchodzi. Wydaje si\u0119, \u017ce ciebie, Dodger, obchodzi los tej m\u0142odej damy, zatem mo\u017ce m\u00f3g\u0142by\u015b popyta\u0107 tu i tam albo przynajmniej nadstawi\u0107 uszu i dowiedzie\u0107 si\u0119 o niej co nieco: sk\u0105d przyby\u0142a, co prze\u017cy\u0142a, c o k o lw i e k. Zosta\u0142a ci\u0119\u017cko pobita&#8230; nie m\u00f3wi\u0119 tu o klapsach i domowej przepychance, lecz o sk\u00f3rzei pi\u0119\u015bciach. O p i \u0119 \u015b c i a c h! I to wiele razy, s\u0105dz\u0105c po stanie siniak\u00f3w, a to, m\u00f3j m\u0142ody przyjacielu, jeszcze nie wszystko! Niekt\u00f3rzy \u2013 cho\u0107 z pewno\u015bci\u0105 nie ty \u2013 powiedzieliby niew\u0105tpliwie, \u017ce powinni\u015bmy zawiadomi\u0107 w\u0142adze. A powiedzieliby tak dlatego, \u017ce nie maj\u0105 poj\u0119cia o prawdziwym \u017cyciu klas ni\u017cszychw Londynie. Nawet im si\u0119 nie \u015bni\u0142a ta n\u0119dza, ten wyzysk i upadek. Tak? \u2013 rzuci\u0142 pytaj\u0105co, widz\u0105c uniesiony palec Dodgera.<br \/>\u2013 Zgoda, na niekt\u00f3rych ulicach bywa nieweso\u0142o \u2013 rzek\u0142 ten natychmiast.<br \/>\u2013 Par\u0119 martwych ps\u00f3w, od czasu do czasu martwa starsza pani, ale&#8230; C\u00f3\u017c, chyba tak to jest na tym \u015bwiecie, co nie? Jak stoi w Dobrej Ksi\u0119dze, ka\u017cdy musi prze\u0142kn\u0105\u0107 troch\u0119 brudu, zanim sko\u0144czy w piachu, prawda?<br \/>\u2013 Ale nie wszystek za jednym zamachem \u2013 odpar\u0142 Karol.<br \/>\u2013Skoro jednak ju\u017c o tym mowa, Dodger, za te swoje dwa szylingi i jeden dodatkowy zacytuj mi, prosz\u0119, jeszcze jaki\u015b wers z Biblii.Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce stanowi to dla m\u0142odzie\u0144ca pewien problem.Przez chwil\u0119 spogl\u0105da\u0142 na Karola spode \u0142ba, zanim rzek\u0142:\u2013 C\u00f3\u017c, m\u00f3j panie, udawszy si\u0119, musisz&#8230; tak, w\u0142a\u015bnie tak tobrzmi, a jako\u015b nie widz\u0119 mojego szylinga!<br \/>Karol parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem.<br \/>\u2013 \u201eUdawszy si\u0119, musisz\u201d? Obstawiam, \u017ce\u015b w \u017cyciu nie zajrza\u0142 do ko\u015bcio\u0142a ni kaplicy, m\u0142ody cz\u0142owieku! Czyta\u0107 nie umiesz, pisa\u0107 nie umiesz. Wielkie nieba, czy potrafisz chocia\u017c poda\u0107 mi imi\u0119 jednego aposto\u0142a? Zgaduj\u0119 po twojej minie, \u017ce nie potrafisz, niestety. Mimo to got\u00f3w by\u0142e\u015b pom\u00f3c tej m\u0142odej damie, kt\u00f3ra odpoczywa na pi\u0119trze, gdy tak wielu ludzi zapewne odwr\u00f3ci\u0142oby g\u0142ow\u0119. I dlatego dostaniesz trzydzie\u015bci pens\u00f3w, je\u015bli wykonasz zadanie dla mnie i dla pana Mayhew. Popytaj wi\u0119c w okolicy, m\u00f3j przyjacielu, zbadaj jej histori\u0119. Za dnia znajdziesz mnie w redakcji \u201eMorning Chronicle\u201d. Nigdzie indziej nie szukaj. A to moja wizyt\u00f3wka, gdyby\u015b jej potrzebowa\u0142.\u00a0<br \/>Pan Dickens to ja \u2013 przedstawi\u0142 si\u0119, podaj\u0105c Dodgerowi kartonik.\u00a0<br \/>\u2013 Chcia\u0142by\u015b o co\u015b spyta\u0107?M\u0142odzian jakby straci\u0142 pewno\u015b\u0107 siebie, ale zdoby\u0142 si\u0119 jeszcze na kilka s\u0142\u00f3w:<br \/>\u2013 Czy m\u00f3g\u0142bym zobaczy\u0107 t\u0119 dam\u0119, prosz\u0119 pana? Bo tak naprawd\u0119 nawet nie \u0142ypn\u0105\u0142em na ni\u0105 okiem. Widzia\u0142em tylko tamtych, jak uciekali, i pomy\u015bla\u0142em, \u017ce \u0142askawi panowie s\u0105 z nimi.<br \/>Skoro wi\u0119c mam o ni\u0105 pyta\u0107, powinienem cho\u0107 wiedzie\u0107, jak wygl\u0105da. A powiem panu jeszcze, \u017ce zadawanie pyta\u0144 to nader niebezpieczny spos\u00f3b na \u017cycie w tym mie\u015bcie.Karol zmarszczy\u0142 brwi.<br \/>\u2013 W tej chwili jest ca\u0142a w si\u0144cach, Dodger. Ale w tym, co m\u00f3wisz, dostrzegam troch\u0119 sensu \u2013 rzek\u0142 po chwili namys\u0142u.<br \/>\u2013 Zrozum jednak, \u017ce ta historia naruszy\u0142a spok\u00f3j tego domu.<br \/>Pani Mayhew uk\u0142ada dzieci do snu, a dziewczyna na razie le\u017cy w izbie pokoj\u00f3wek. Je\u015bli chcesz tam wej\u015b\u0107, upewnij si\u0119, czy masz czyste buty. I czy te twoje chude palce&#8230; Wiesz, co mam na my\u015bli? Doskonale wiem, jak sprawne s\u0105, a potem tylko \u201eRety, niech mnie kule bij\u0105\u201d, bo oczywi\u015bcie nie masz poj\u0119cia, sk\u0105d u ciebie cudza w\u0142asno\u015b\u0107&#8230;<br \/>\u2013 Karol urwa\u0142. \u2013 Nie pr\u00f3buj, powtarzam: n i e p r \u00f3 b uj takich sztuczek w domu pana Henryka Mayhew.<\/p>\n<p>\u2013 Nie jestem z\u0142odziejem \u2013 zaprotestowa\u0142 Dodger.\u2013 Chcia\u0142e\u015b raczej powiedzie\u0107, m\u00f3j panie, \u017ce jeste\u015b n i e t y l k o z\u0142odziejem. Chwilowo przyjmuj\u0119 twoj\u0105 historyjk\u0119 o tym, w jaki spos\u00f3b m\u00f3j portfel znalaz\u0142 si\u0119 w twoich r\u0119kach. Chwilowo, Dodger. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce nosisz zgrabny \u0142omik do otwierania studzienek. St\u0105d wnosz\u0119, \u017ce jeste\u015b jednym z tych zbieraczy,co grasuj\u0105 po kana\u0142ach. Interesuj\u0105ca profesja, ale nie dla kogo\u015b, kto chcia\u0142by d\u0142u\u017cej po\u017cy\u0107. Dlatego ciekaw jestem, jakim cudem unikn\u0105\u0142e\u015b \u015bmierci&#8230; i pewnego dnia si\u0119 dowiem. I prosz\u0119, nie zgrywaj przede mn\u0105 niewini\u0105tka. Nazbyt dobrzeznam ciemn\u0105 stron\u0119 tego miasta!<\/p>\n<p>* Przydomek \u201eDodger\u201d to \u2013 nie jedyny zreszt\u0105! \u2013 uk\u0142on autora w stron\u0119 tw\u00f3rczo\u015bci Karola Dickensa, a \u015bci\u015blej rzecz bior\u0105c, nawi\u0105zanie do jednego z bohater\u00f3w powie\u015bci Oliver Twist, znanego jako Artful Dodger (w polskich przek\u0142adach mi\u0119dzy innymi: Przebieg\u0142y Smyk, Przemy\u015blny Kr\u0119tacz, Cwaniak albo Spryciarz). Jednak Dodger Terry\u2019ego Pratchetta to nie tylko spryciarz; to przede wszystkim szybkonogi mistrz unik\u00f3w. Trudno w polszczy\u017anie o zgrabny odpowiednik tak rozumianego przydomka, niech wi\u0119c Dodger pozostanie Dodgerem \u2013 przyp. t\u0142um. (Wszelkie przypisy, je\u015bli nie zosta\u0142o to oznaczone inaczej, pochodz\u0105 od autora).<\/p>\n<p>** Peelersi to nazwa nowoczesnej policji stworzonej przez sir Roberta Peela,baroneta i premiera Wielkiej Brytanii. Zast\u0105pili oni nieskutecznych i tch\u00f3rzliwych biegaczy, dawne si\u0142y policyjne \u2013 przyp. t\u0142um.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ju\u017c dzisiaj 17 kwietnia pojawi\u0142 si\u0119 na rynku Spryciarz z Londynu &#8211; energetyczna, zabawna i zachwycaj\u0105ca powie\u015b\u0107 Terry\u2019ego Pratchetta \u2013 najnowsza spoza \u201e\u015awiata Dysku\u201d. Nic na to nie poradzisz \u2013 musisz pokocha\u0107 Dodgera, gdy upada i gdy si\u0119 podnosi, gdy zakochuje si\u0119 i gdy odnosi sukces w wiktoria\u0144skim \u015bwiecie. Dodger \u017cyje z tego, co znajdzie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":194,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-195","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-aktualnosci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/195","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=195"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/195\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/194"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=195"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=195"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/terrypratchett.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=195"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}