pratchetttlo1.jpgpratchetttlo2.jpg

Poniżej znajdziecie tłumaczenie tego WYWIADU który przeprowadził dziennikarz NYT z mistrzem, przyjemnej lektury ;)

Autor serii książek o Świecie Dysku — ostatnią z nich jest „Para w ruch” — „po prostu wybuchnął” podczas lektury „O czym szumią wierzby”: „Pomyślałem sobie: To kłamstwo, ale jakie wspaniałe!”

Sprzedaj nam swojego ulubionego pisarza, który jest pomijany i niedoceniany.  

 

G. K. Chesterton. Znany dzisiaj — to znaczy, o ile w ogóle jest rozpoznawalny — jako człowiek, który napisał cykl książek o Ojcu Brownie. Właściwie moja babcia znała go całkiem nieźle i zwracała uwagę na fakt, że ona sama mieszkała przy Chesterton Green w Beaconsfield, Buckingamshire w Wielkiej Brytanii. Facet był otaczany taką czcią, że gdy przy pewnej pamiętnej okazji spóźniał się z przesłaniem artykułu do The Strand Magazine, lokalny pociąg czekał na stacji, aż Pan Chesterton dokończy pisanie. Kiedy mi to powiedziała, pomyślałem: O kurczę, to się nazywa sława.

Którzy spośród pisarzy fantasy są Twoimi ulubionymi?

OK, podaję J.R.R. Tolkiena. Kiedyś napisałem do niego list i otrzymałem bardzo miłą odpowiedź. Pomyśleć tylko, jak bardzo musiał być zajęty, a jednak znalazł czas, żeby napisać do fana.

Co sprzyja dobrej powieści fantasy?

To gatunek, który nie jest fantastyczny. To po prostu kreowanie nowej rzeczywistości. Tak naprawdę, dobre fantasy jest po prostu lustrem naszego własnego świata, lecz takim, którego odbicie jest nieco zniekształcone.

Jakie książki, które masz na swoich półkach, mogłyby nas zaskoczyć?

Czytam własnie świetną książkę pod tytułem „Feeding Nelson's Navy” (książka ma podtytuł „Prawdziwa historia jedzenia na morzu w erze gregoriańskiej”, przyp. tłum.), tuż po tym, jak skończyłem przeglądać inną —  o użyciu arszeniku na przestrzeni wieków. Moje półki są zapełnione głównie książkami non-fiction o interesujących tytułach, jak „The World of Snot” („Świat smarka”, przyp. tłum.). Pisarz nigdy nie wie, gdzie trafi na prawdziwe klejnociki.

Jakim typem czytelnika byłeś jako dziecko? No i jakie były Twoje ulubione książki w dzieciństwie?

Rzadko czytywałem książki dla przyjemności, kiedy byłem w szkole podstawowej; zacząłem się interesować czytaniem tylko dlatego, że moja mama obiecała mi pensa za każdą stronę, którą poprawnie jej przeczytam. Na początku kosztowało ją to trochę pieniędzy, a później trafiłem na książkę „O czym szumią wierzby” Kennetha Grahame'a i po prostu wybuchnąłem. Były tam Szczury i Krety, i Borsuki, i wszystkie zachowywały się jak ludzie, a wtedy pomyślałem sobie: To kłamstwo, ale jakie wspaniałe! Później odwiedziłem lokalną bibliotekę i przeczytałem wszystko. Załatwiłem sobie nawet pracę w niepełnym wymiarze godzin, żeby móc zgodnie z prawem posiadać kilka kart bibliotecznych.

Kogo uważasz za swoich bohaterów literackich?

Muszę powiedzieć, że Mark Twain siedzi sobie tam na górze z bogami i pewnie to przeklina. „Życie na Missisipi” powaliło mnie na kolana. I, rzecz jasna, czytanie go oznaczało, że muszę przeczytać „Jankesa na dworze króla Artura”. Mam nadzieję, że jest wciąż czytywany, i że ludzie czytają taką książkę, jaką Twain chciał im pokazać; wiem, że niektóre wydania pomijają fakt, że Jankes zabił większość sławnych rycerzy Okrągłego Stołu za pomocą elektryczności. To dopiero fantasy.

Które powieści miały na Ciebie, jako pisarza, największy wpływ? Istnieje konkretna książka, która zachęciła Cię do pisania?

To będzie „O czym szumią wierzby”. Fascynowała mnie. Były tam Ropuchy, żyjące w wielkich domach na wsi i Borsuki oraz Krety, zachowujące się jak brytyjscy dżentelmeni. Czytywałem te strony tak często, że się rozpadły. I niech go Bóg błogosławi za pozostawienie rozdziałów „Powszechna wędrówka” i „Głos piszczałki o świcie”. Przykro mi to mówić, ale pewni wydawcy, choć naprawdę powinni się na tym znać, wypuścili edycje, w których te rozdziały zostały wycięte z tej cudownej książki; stwierdzili, że są one po prostu zbyt ciężkie dla dzieci. Chce mi się krzyczeć, kiedy widzę coś takiego. W końcu „Wędrówka Pielgrzyma”  została napisana dla dzieci. Dobra książka, niezależnie od tego, do jakiego odbiorcy jest skierowana, powinna skłonić ludzi do czytania —  i to skłoniło mnie od pisania. I kiedy już zacząłem, nigdy nie przestałem.

Gdybyś mógł skłonić prezydenta do przeczytania jednej książki, jaki tytuł byś wybrał? A jeśli chodzi o premiera?

Musiałaby to więc być książka „Człowiek, który był Czwartkiem”. To kawałek wspaniałej literatury, po którą — moim zdaniem —  powinien sięgnąć każdy polityk.

Urządzasz uroczystą kolację dla literatów. Którzy trzej pisarze są zaproszeni?

Mark Twain, G. K. Chesterton i Neil Gaiman, bo ten koleś wie jak zamówić najlepsze sushi.

A gdybyś na bezludną wyspę mógł zabrać trzy książki, które byś wybrał?

„Budowanie łodzi dla początkujących”, „Trujące rośliny południowego Pacyfiku” i bardzo dobrą książkę kucharską o owocach morza.

Najgorsza książka, którą kiedykolwiek przeczytałeś, to...?

Najpewniej pierwszy szkic pierwszej, której nigdy nie napisałem, ale myślę, że od tamtego czasu poczyniłem postępy.

Tłumaczenie: M. Szałaśna

 

Joomla templates by a4joomla